Ponad 20 procent aresztowań protestujących w ostatnich tygodniach zostało uznanych przez prokuratorów w Tirańie i sąd za nielegalne, podaje BIRN. Wzbudza to zarzuty represyjnych działań policji, naruszających prawo i prawa człowieka. Od 13 października, kiedy protesty przeciwko rządowi przerodziły się w gwałtowne starcia, Państwowa Policja aresztowała setki młodych demonstrantów, w tym nieletnich. Do 31 października aresztowano 319 protestujących, a 291 doprowadzono przed sąd w celu dokonania oceny. Jednak oceny sądu i prokuratury wykazały, że 62 aresztowania, czyli ponad 21 procent, były nielegalne. Wśród zatrzymanych było 38 nieletnich. W sześciu sprawach sąd stwierdził, że nieletnich przetrzymywano bezprawnie. Do 27 października policja wszczęła też postępowania karne wobec kolejnych 653 protestujących, w tym 179 nieletnich. W rozstrzygnięciach sądowych udostępnionych w danych BIRN areszt tymczasowy orzekano tylko w 12 przypadkach, natomiast w ośmiu innych osobom zastosowano dozór domowy. Większość protestujących, 157, została zobowiązana do zgłaszania się do organów, a kolejnym 18 osobom polecono trzymać się z dala od miejsc, w których odbywają się protesty. Prawnicy reprezentujący protestujących twierdzą, że policja stosowała środki o charakterze nieproporcjonalnym. Wskazują na zatrzymania trwające do 72 godzin bez wystarczających podstaw i przytaczają przypadki, w których sąd potwierdził, że aresztowania były nielegalne. Obrońcy podnoszą również, że policja wzywała uczniów do składania oświadczeń bez wyjaśnienia, jaki ich zdaniem status procesowy mają w sprawie. Ich zdaniem miało to charakter zastraszania. Jeden z adwokatów opisał, że protestujących przetrzymywano przez 11 godzin na Komisariacie Policji nr 1 w Tirańi bez wody, jedzenia i papierosów. BIRN informuje także, że 22 października zastępca dyrektora ds. bezpieczeństwa publicznego w policji w Tirańie polecił komisariatom przestrzegać przepisów prawa karnego dotyczących nieletnich podczas umieszczania ich w areszcie, przeszukiwania oraz podczas sporządzania oświadczeń, po wcześniejszych praktykach, które według relacji miały obejmować arbitralne sprawdzanie telefonów. Prawnicy zarzucają ponadto bicie i przemoc podczas zatrzymania oraz transportu, w tym użycie gazu łzawiącego i gumowych pocisków. Oskarżają też funkcjonariuszy o niepodawanie tożsamości oraz o zastraszanie podczas przesłuchań, w tym o przypadek, w którym funkcjonariusz policji sądowej miał poprosić klienta o podpisanie protokołu aresztowania bez obecności adwokata o 3:00 w nocy. Ostatni zweryfikowany stan jest taki, że legalność aresztowań była kwestionowana w wielu sprawach. 62 aresztowania zostały uznane za nielegalne przez prokuratorów lub sąd w Tirańie, podczas gdy inni protestujący mierzyli się ze środkami nałożonymi przez sąd, w tym obowiązkiem zgłaszania się, zakazami przebywania w określonych strefach, dozorem domowym oraz aresztem tymczasowym.