Policja na Węgrzech twierdzi, że zidentyfikowała potencjalnego sprawcę w Genej po tym, jak na miejscu pozostawiono dowody DNA. Sprawa zaczęła się, gdy ktoś rzekomo próbował porwać torbę. Ostatecznie napastnik zostawił ślady, które później okazały się zgodne z profilem DNA osoby, która zdradziła atak. Pozwoliło to śledczym zawęzić, kto był zaangażowany. Policja wykorzystała powiązanie DNA, aby połączyć podejrzanego z próbą porwania. Przełom przyniosło DNA pozostawione przez napastnika, które sprawiło, że porzucone dowody stały się kluczem do wyjaśnienia sprawy. Węgierska policja ogłosiła zatrzymanie po dopasowaniu dowodów DNA, ale w komunikacie nie podano żadnych dalszych szczegółów dotyczących sądu.