Pięciu głównych podejrzanych mających stanąć przed sądem po wybuchu zamieszek w Brukseli po weekendowej demonstracji, powiedział w poniedziałek rzecznik oskarżenia publicznego stolicy. W tym czasie władze przedstawiły kolejne kroki prawne. Do rozruchów doszło w sobotę rano, gdy od 500 do 600 protestujących przemaszerowało pokojowo między Brukselą-Centrum a Brukselą-Midi. Około 12:30 sytuacja przerodziła się w przemoc, doszło do starć między policją a chuliganami. Policja przeprowadziła dziesiątki zatrzymań za zarzucane przestępstwa, w tym umyślne podpalenie, zbrojną rebelę, akty przemocy, wandalizm, posiadanie broni oraz groźby i wyzwiska kierowane do funkcjonariuszy. Policja podała, że w momencie interwencji dokonano 19 zatrzymań, w tym 11 dorosłych i ośmiu nieletnich. Spośród zatrzymanych nieletnich tylko trzech pochodzi z Brukseli, a pozostali z Brabancji Walońskiej i Zachodniej Flandrii. Nieletniego podejrzanego oddano pod dyspozycję brukselskiego sędziego ds. nieletnich, natomiast inni nieletni zostali przekazani prokuratorom w ich macierzystych okręgach sądowych. „Tymczasem pięciu głównych podejrzanych zostało bezpośrednio wezwanych do stawiennictwa przed sądem karnym” – poinformowało biuro prokuratora. Terminy rozpraw wyznaczono na 5 lutego dla jednego oskarżonego oraz na 9 lutego dla trzech oskarżonych po stronie francuskojęzycznej. Osobną datę wyznaczono na 11 stycznia dla jednej osoby przed niderlandzkojęzyczną izbą karną. Wśród dorosłych dwóch rzekomych uczestników zamieszek otrzymało surowe prawne przypomnienie i będzie podlegać dalszym czynnościom. Inny z głównych podejrzanych zawarł ugodę w wysokości 1000 euro. Według danych policji, w sobotę funkcjonariusze dokonali 150 zatrzymań, w tym 32 zatrzymania sądowe i 118 zatrzymań administracyjnych.