Do 120 osób uczestniczyło w zamieszkach w berlińskiej dzielnicy Märkisches Viertel. Jak poinformowała policja, podczas niepokojów koktajl Mołotowa trafił funkcjonariusza. 14-latek został zatrzymany w związku z gwałtownymi starciami. Niepokoje wybuchły w niedzielę wieczorem w Berlinie-Reinickendorf. Zaczęło się od grupy około 30 osób. Policja podała, że miało miejsce zjawisko „kot i mysz”, gdyż po przybyciu funkcjonariuszy zmieniała się wielkość i układ grup. W jednym z incydentów koktajl Mołotowa rzucono w stronę policjanta. Funkcjonariusz został trafiony, jednak ładunek zapalił się dopiero w momencie uderzenia o ziemię. W tej sekwencji policja zatrzymała 14-latka. Dochodzenie trwało ponad dwie godziny. W trakcie zamieszek uczestnicy odpalali także środki pirotechniczne i rzucali kolejnego Mołotowa. Według doniesień rzucano również kamieniami. Ponadto ludzie próbowali wstawić na jezdnię pojemnik i podpalić go. Policja przekazała, że sytuacja była wcześniej zgłaszana także przez RBB. W sąsiednim rejonie Viernheim w powiecie Bergstraße osobna grupa młodzieży spowodowała zakłócenia z użyciem fajerwerków i barykady. Policja poinformowała, że trójka dzieci i dziewięcioro młodych osób zostało tymczasowo zatrzymanych. W tym przypadku policjanci reagowali na wiele zgłoszeń alarmowych dotyczących młodych osób, które wyrzucały fajerwerki, jadąc e-scooterami w centrum Viernheim. Policja wkroczyła wzmocniona, z psami policyjnymi. Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, niektórzy młodzi ludzie mieli według relacji przebrać się i rzucać fajerwerki, a także uderzać w policjantów oraz w pojazdy policyjne. Zrobiono barykadę z ławek i stołów. Pojemnik na śmieci został podpalony, a następnie ugaszony przez straż pożarną. Policja później rozpędziła grupę i doprowadziła 12 osób na posterunek.