Kosowska policja bada zabójstwo z użyciem topora Arlindy Zekaj
W dniach poprzedzających śmierć wielokrotnie prosiła o ochronę, po tym jak zgłoszono groźby.
Tysiące osób protestowało w Kosowie po zabójstwie 49-letniej Arlindy Zekaj we wsi Vitomirica koło Peja, w zachodniej części kraju.
Zekaj wielokrotnie kontaktowała się z policją w sprawie gróźb ze strony męża i jego rodziny. 25 października jej mąż został zatrzymany po tym, jak kobieta ponownie złożyła skargę i poprosiła krewnych o ochronę.
Policja odwoziła ją do domu po złożeniu zawiadomienia, a o 20:58 wysiadła z radiowozu. Następnie wykonano połączenie alarmowe, a do 21:10 funkcjonariusze służb porządkowych znaleźli jej ciało w sypialni. Deutsche Welle informuje, że została zabita toporem.
Później aktywiści protestowali w Prisztinie, wylewając czerwoną farbę w pobliżu budynku rządu i rozwijając baner z napisem: „Państwo zabiło Arlindę”. 1 listopada demonstranci domagali się odpowiedzialności od policjantów i prokuratorów, którzy zajmowali się skargami Zekaj, i wezwali do dymisji ministra spraw wewnętrznych Xhelala Sveçli oraz ministra sprawiedliwości Doniki Gërvalli.
Po zabójstwie domniemany sprawca Zekaj, Albert Silaj, brat jej męża, uciekł. Policja zatrzymała go w pobliżu Peja 27 października i prowadzi wobec niego dochodzenie w sprawie podejrzenia morderstwa.
Wcześniej sąd w Peja wydał nakaz ochrony, który przyznawał Zekaj tymczasową opiekę nad jej synem. Zezwolono jej też mieszkać w domu rodzinnym i określono warunki, zgodnie z którymi jej mąż miał trzymać się od niej z daleka, w tym zachowanie co najmniej dwóch metrów odległości w domu i 20 metrów na zewnątrz.
Aktualny stan jest taki, że Silaj jest zatrzymany i jest badany pod kątem podejrzenia morderstwa, natomiast kilku starszych funkcjonariuszy policji oraz prokurator zaangażowany w skargi Zekaj zostali odsunięci od pracy.
REKLAMA
Źródło:
UA.NEWS