Policja używa gazu łzawiącego w Paryżu i zatrzymuje ponad 100 protestujących
Do gwałtownych starć doszło w kilku francuskich miastach podczas demonstracji studentów i podczas protestów Żółtych Kamizelek.
Policja użyła gazu łzawiącego i zatrzymała ponad 100 osób w pierwszych godzinach dużej demonstracji w Paryżu we Francji, gdy wybuchły starcia między demonstrantami a funkcjonariuszami.
W proteście wzięli udział uczniowie szkół średnich, studenci i działacze, a także Żółte Kamizelki. Do południa w stolicy zatrzymano około 100 osób, w tym 21 zatrzymań przed siedzibą CNews.
W siedzibie CNews, należącej do miliardera Vincenta Bolloré, wybito szyby. Na Place de la République policja użyła gazu łzawiącego, gdy ruszyła manifestacja, a grupy młodych ludzi starły się z funkcjonariuszami w okolicach lyońskiego Place Bellecour.
W Lyonie protestujący rzucali w policję materiałami pirotechnicznymi, a ta odpowiedziała gazem łzawiącym. W Marsylii dziesiątki demonstrantów na chwilę weszło do ratusza, krzycząc: „To rewolucja, zdobyliśmy Bastylię”, zanim zostali rozproszeni przez policję, która ustawiła się tak, by uniemożliwić dalszy dostęp.
Źródła francuskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych przekazały, że za incydentami, których celem było „psucie przebiegu marszów”, stała skrajna lewica, i nakazały prefektom oraz siłom policyjnym stanowczo zareagować.
Sytuacja wciąż się rozwijała, gdy wezwano kolejne nadzwyczajne spotkanie kryzysowe na godz. 18:00 czasu lokalnego w francuskim Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, a szacunki dotyczące uczestników w całej Francji zbliżały się do 200 000 osób.
REKLAMA
Źródło:
replicaonline.ro