Polski premier Donald Tusk oświadczył, że policja zatrzymała podejrzanego w sprawie zgłoszonej groźby zamachu na niego oraz jego zastępcę. Rzekomy plan miał zostać przerwany po tym, jak alert dotarł do władz. Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Karolina Galecka powiedziała, że policja otrzymała zgłoszenie dotyczące możliwego ataku na Tuska i wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. Groźbę potraktowano jako poważną i polecono służbom bezpieczeństwa podjąć działania. Rzecznik rządu Adam Szlapka powiedział, że sprawa została przekazana Tuskowi około godziny 07.00 czasu lokalnego. Tusk przebywał w tym czasie w stolicy, w Warszawie, a urzędnicy podają, że kontynuował obowiązki służbowe. Później Tusk podziękował funkcjonariuszom policji w poście na X za szybką i zdecydowaną reakcję. Polskie media podały, że groźba została wysłana e-mailem. Najnowszy stan jest taki, że podejrzany przebywa w areszcie po zatrzymaniu przez policję, podczas gdy trwa operacja bezpieczeństwa i powiązane z nią prace.