Policja w Krakowie zatrzymała dwóch podejrzewanych sprawców po masowej strzelaninie w centrum miasta, w której zginęło pięć osób. Do ataku doszło 7 listopada około godziny 15:00 czasu lokalnego na Głównym Placu w Krakowie, jak podają polskie media. Rannych zostało też 17 osób. Według doniesień, samochód wjechał w zatłoczony obszar, zanim nieznani sprawcy otworzyli ogień do ludzi. Nastąpił policyjny pościg ulicami miasta. Filmy udostępniane przez świadków pokazywały ciemny samochód osobowy poruszający się w okolicy, gdy ludzie w panice uciekali i próbowali ukryć się w pobliskich sklepach, a co najmniej dwa radiowozy jechały w ich ślad. Wstępne doniesienia mówiły, że zatrzymano jednego podejrzanego. Zdjęcia i wideo krążące w internecie pokazywały kilku funkcjonariuszy trzymających na ziemi mężczyznę w kamuflażu, z bronią w pobliżu, którą wstępnie uznano za półautomatyczną broń typu AR-15/M4. Później The Insider podał, że zatrzymanie miało miejsce na skrzyżowaniu Dietla i Stradomskiej, około kilometra od Głównego Placu. Na zdjęciach było widać, że mężczyzna miał na sobie odzież w kamuflażu, kamizelkę balistyczną i kask. Podczas zatrzymania został ranny i trafił do szpitala. Według doniesień medialnych policja miała strzelać do podejrzanego co najmniej siedem razy. Materiał wideo pokazywał też jednego funkcjonariusza celującego w mężczyznę, podczas gdy inny rozładowywał swój pistolet, a samochód podejrzanego zderzył się z radiowozem. O godzinie 18:25 Polskie Radio poinformowało, że policja zatrzymała obu podejrzanych sprawców strzelaniny. Jednego z nich odniosł rany i trafił do szpitala. Polski premier Donald Tusk określił incydent jako akt terrorystyczny. W dostępnych informacjach nie podano nazwisk podejrzanych, motywów ani tego, czy są inni wspólnicy. Policja wciąż ustala okoliczności ataku i rolę każdego z podejrzanych.